Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

Matura: furtka czy cel do osiągnięcia?

 

Kiedy poproszono mnie o napisanie artykułu dla maturzystów zastanawiałam się co będzie ważne, przydatne, cenne i wartościowe. Idąc tym tropem pomyślałam, że dobrze by było poruszyć „coś”, co zmobilizuje do myślenia, refleksji. Zależało mi by skoncentrować się nad czymś, co jest pomijane lub mało się o tym mówi i pisze.

Analizowałam tematy - może o tym jak skutecznie się uczyć, a może jak radzić sobie ze stresem, a może jak się przygotować i jak zarządzać sobą w tym przedziwnym czasie przedmaturalnym. To jakieś szaleństwo, pomyślałam. Na czym ja się skupiam!

Ogłoszenia, informatory, ulotki, biuletyny aż się roją od treści związanych z zajęciami dodatkowymi, kursami przygotowującymi, korepetycjami, konsultacjami. Portale internetowe prześcigają się w treściach, w których znajdziemy szereg przykładowych tematów, pytań, zadań i testów. Wszystko po to by zdać maturę.

Przecież to egzamin dojrzałości to twoja przyszłość, słychać z wielu stron. Ucz się, to najważniejszy egzamin w twoim życiu. Hasła odbijające się echem i nie wiadomo czy to jeszcze jawa czy już sen. Rodzice, nauczyciele i cała rzesza dorosłych często demonizują atmosferę wokół egzaminu maturalnego. Równie często utrudniają normalne funkcjonowanie, panikują na zapas, podkręcając tym samym poziom niepokoju u młodych ludzi.

Mam wątpliwości, kto powinien być odbiorcą mojego przesłania, czy dorośli, czy też młodzież. Ponieważ artykuł znajdzie się w informatorze przedmaturalnym, a to zapewne ścisła lektura rodziców, więc im w dużej mierze dedykuję owe treści.

Ważne dla mnie jest by rodzice choć trochę zaufali swoim pociechom. Uwierzyli, że im też zależy na zdaniu matury. Docenili wysiłek i wkład w naukę przez okres poprzedzający maturę – 12 lat nauki, to nie byle co.

Młodzież ma świadomość, że matura to furtka na studia. Tylko czy w każdym przypadku oczekiwania rodziców pokrywają się z potrzebami ich dzieci? Przecież wielki sukces w życiu można również osiągnąć bez matury. Lecz młodzi ludzie częste o tym nie wiedzą. To nie znaczy, że ja nie doceniam rangi i roli matury. Wręcz przeciwnie, twierdzę, że warto ją mieć, a na pewno warto się sprawdzić na egzaminie. Tam weryfikuje się, nie tylko wiedzę szkolną - naukową, ale szczęście, odporność na stres i wiedzę o samym sobie. Ta jest najcenniejsza w życiu, jej nie ma w książkach ani w Internecie,  ona jest w doświadczeniach jakie zdobywamy świadomie żyjąc. Metry lektury nie dostarczą nam tyle informacji o nas i naszych bliskich, co pozwoli nam zobaczyć jeden dzień życia.

Matura to cel do osiągnięcia. Cel, który spełni pragnienia rodziców, a może przyniesie splendor nagród, a może podniesie samoocenę młodego człowieka. A może to cel, który jest furtką do marzeń. Marzeń o studiach, marzeń o akceptacji i miłości rodziców. Każde dziecko nawet jak jest pełnoletnie pragnie ciepła i zrozumienia ze strony najważniejszych osób w swoim życiu – rodziców.

Techniki relaksacyjne, pozytywne myślenie, spacery, herbatki uspokajające, spotkania ze znajomymi i pogaduchy z przyjaciółmi nie zastąpią miłości rodzicielskiej.

Młody człowiek uwierzy w siebie, gdy odczuje, że wierzą w niego jego rodzice.

To rodzice mają wielką twórczą moc – miłość do dziecka. To najważniejsza furtka i najważniejszy cel. Uczucia i emocje są niewiarygodnym darem, który pozwala nam rozumieć drugiego człowieka. Na pewno warto spróbować zrozumieć własne dziecko. Matura to egzamin, do którego przystępuje cała rodzina…

 

 

Magdalena Kulmaczewska

Socjoterapeuta, doradca zawodowy

Poradnia Psychologiczno-Pedagogicznej Nr 1

w Olsztynie